Zrobiłem duże oczy, ale po chwili uśmiechnąłem się do niej szeroko.
- Naprawdę Kicze? - spytałem z niedowieżaniem.
- Naprawdę Kazanie - powiedziała spokojnym głosem. Polizała mnie. Byłem taki uszczęśliwiony. Przytuliłem ją. Nie wiedziałem co powiedzieć.
*Kicze?*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz